cocteau twins   ::   nowości   ::   zespół   ::   dyskografia   ::   archiwum   ::   linki   ::   autor   ::   księga gości




Simon Philip Raymonde

Urodził się 3 kwietnia 1962 r. w Tottenham w Anglii. Jego dziadkowie w czasie wojny wyemigrowali z Polski do Wielkiej Brytanii.

- O swojej rodzinie wiem bardzo mało, to co usłyszałem od mamy i sióstr taty. ciotki i ojciec odeszli, gdy byłem młody - wspominał Simon w 2003 r. - Moi dziadkowie byli polskimi Żydami, ale widziałem tylko kilka fotografii. Mój ojciec ożenił się z moja mamą odchodząc od wiary, słyszałem że był to pewien skandal. Oczywiście jak już zaczałem fascynować się historią mojej rodziny mój tata i ciotki już nie żyli. Próbowałem dowiedzieć się czegoś mimo wszystko, jednak uytrudnieniem jest to, że moi dziadkowie po przybyciu do Anglii otrzymali nazwisko z urzędu, nie mówili w ogóle po angielsku.

Simon dołączył do Cocteau w 1984 roku, lądując w samym środku burzliwego związku Robina i Liz. Swoją rolę w Cocteau określił mianem „katalizatora”. Basista pod koniec 1983 r. zaprosił parę do londyńskiego studia, w którym pracował. Później odwiedził Robina i Liz w Szkocji. Cocteau nie szukali specjalnie zastępcy Willa, ale Simon bardzo im się spodobał i otrzymał posadę basisty.

W 1997 wydobył z szuflady garść skomponowanych przez siebie piosenek i wydał solowy album Blame Someone Else, na którym sam zaśpiewał!

Po rozpadzie zespołu Simon skoncentrował się na zarządzaniu wytwórnią Bella Union, która powstała pierwotnie by wydawać muzykę Cocteau Twins.

W 2014 roku ukazał się album Moon, nagrany dużo wcześniej pod szyldem Snowbird z udziałem wokalistki Stephanie Dosen.

Autobiografia zaczerpnięta z dawnej strony internetowej Simona
(styczeń 2003 r.):

0-10 Podobno jestem dziwnym dzieckiem. W rodzinie jest ich jeszcze trójka. Wszystkie starsze ode mnie i okropne. Któregoś razu nawet uciekłem z domu, ale dotarłem do końca drogi dojazdowej... (tak, mieliśmy wielki dom z drogą dojazdową)... Ojciec miał coś wspólnego z muzyką... Kręci się tu kobieta o imieniu Dusty, ma długie blond włosy. Myślą, że ja jestem dziwny - ha! - a sami każą mi grać na skrzypcach.

11-18 Nie mieszkam w domu, bo wysłano mnie do szkoły z internatem... naprawdę kupa z tym śmiechu. Zacząłem palić papierosy, całkiem nieźle mi to szło. Moglibyście mnie określić mianem bystrego, leniwego, bezczelnego. Byłem dobry w sporcie i muzyce. Rzuciłem skrzypce po usłyszeniu Sex Pistols. Obciąłem włosy sekatorem, porozdzierałem wszystkie dżinsy. Ulubione kapele... Subway Sect, Slits, PIL, Buzzcocks, Wire. Pokolenie X żyje dobrze, ale naprawdę głupio. Nauczyłem się grać na basie w jedno popołudnie, słuchając „Never Mind The Bollocks.”

18-29 Opuściłem dom rodzinny, zacząłem pracę w wytwórni Beggars Banquet. Poznałem paru świetnych ludzi (to wymarzona praca)... najlepszy punkowy sklep w Anglii. Potem właściciele go zamknęli, więc zaczałem pracę w Our Price, cos okropnego. Założyłem kapelę Drowning Craze, szło nam nieźle, trzy single, w tym singel tygodnia w „New Musicall Express"... bardzo ekscytujące. Zespół się rozleciał, bo gitarzysta chciał znaleźć prawdziwą pracę... Dołączyłem do Cocteau Twins... koncerty, koncerty, koncerty, mnóstwo nagrań, dziwny styl życia, szalona ekscytacja... Zespół chyba sobie radzi, Liz jest dobrą wokalistką, łał...

29-36 Zostałem ojcem, odeszliśmy z 4AD, podpisaliśmy przesrany kontrakt z wielką wytwórnią - wielka pomyłka. Zespół niemal się rozlatuje z powodu prochów, ale nieważne, jedziemy do Las Vegas z trasą „Heaven or Las Vegas", gdzie wpadam w niezdrowy nałóg hazardu. Konie, kasyna, piłka nożna, stawiałem na cokolwiek. Zatraciłem siebie, straciłem pieniądze. Zbudowaliśmy piękne studio nagraniowe. Piszemy muzykę, dobrą i gorszą. Rzeczywistośc jest ciężka, ale drugi raz zostaje ojcem i życie rodzinne mnie ratuje. Trasy koncertowe znów sprawiają przyjemność, po kuracjach odwykowych. Liz odchodzi z zespołu. Kryzys. Wielkie studio, zero pieniędzy. Wszystko stracone. Dół. Ciemne chmury. Zaczynamy od nowa z Bella Union.

36 Nie wiem nic o prowadzeniu wytwórni, ale to chyba zaleta. Straciwszy wszystko, zdaję sobie sprawę, że jestem szczęśliwszy nie mając niczego. Dziwne. Wytwórnia działa dzieląc się z artystami po połowie. Nie sądzę, żeby to się kalkulowało, ale jakoś jeszcze ciągniemy i podoba nam się ta idea... Chcę, żeby to działało, naprawdę...


Teledysk do Muscle & Want z solowego albumu Simona (1997).


Snowbird, czyli Simon Raymonde i Stephanie Dosen, na żywo (2009).

» do góry


Biografia
Kariera solowa
Kolaboracje
Profil na Facebooku